ZalogujRejestracjaSzukajZaloguj się, by sprawdzić wiadomościGrupyStatystyki

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Administrator
2010-01-24, 18:54
Słońce na ziemi
Autor Wiadomość
Black 



Bunny.!

Wiek: 24
Dołączyła: 28 Cze 2007
Posty: 211
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-28, 21:45   Słońce na ziemi

Prawdopodobnie już w 2016 r. w Układzie Słonecznym zapłonie druga gwiazda. Niestety, mimo tego ciągle będziemy skazani na widok jednego słońca o poranku i ciemności podczas nocy.

Na próżno wyglądać tej gwiazdy na nieboskłonie. Co najwyżej zobaczą ją Francuzi, a i tak tylko bardzo oględnie, bowiem znajdzie ona swoje miejsce w... budynku.
O czym mowa? O naukowym projekcie ITER, czyli reaktorze termonuklearnym, który zostanie wybudowany w Cadarache (południowa Francja).

ITER to skrót od słów International Thermonuclear Experimental Reactor, czyli (w wolnym tłumaczeniu) Międzynarodowy Eksperymentalny Reaktor Termonuklearny. Budowa projektu rusza wiosną, czyli praktycznie już. I, jak sama nazwa wskazuje, będzie to eksperyment międzynarodowy. Połowę kosztów inwestycyjnych poniesie Unia Europejska, a pozostałe 50 proc. Japonia, Chiny, Indie, Korea, Rosja i USA. Także polskie instytuty badawcze wezmą w nim udział.

O potędze ITER świadczy choćby fakt, że jest to pod względem kosztów budowy drugi projekt współczesnej cywilizacji. Palmę pierwszeństwa ciągle jeszcze dźwiga Międzynarodowa Stacja Kosmiczna - ISS. Całkowity koszt projektu ITER szacuje sie na ok. 10 mld euro. Koszty gigantyczne, ale czy to się opłaca? Zważywszy dodatkowo na fakt, że nie będzie to reaktor produkcyjny, a jedynie eksperymentalny?

Żeby wyjaśnić tę zagadkę, posłużę się analogią. Bracia Wright wysyłając swojego "Flyera" na 12-sekundowy lot nie zadawali sobie pytania "czy to się opłaca?". Co więcej - nawet w snach nie zakładali, że ich samolot będzie początkiem kursujących nad Atlantykiem maszyn przewożących kilkuset pasażerów.
Podobnie jest w przypadku ITER. Od czegoś trzeba zacząć, by mieć punkt wyjścia do energetyki nowej generacji.

Energetyka dziś



Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że jednym ze wskaźników postępu cywilizacyjnego jest poziom produkcji energii (elektrycznej i cieplnej). I czy nam się to podoba, czy nie, codziennie korzystamy z komputera, telewizora, pralki, kuchenki mikrofalowej czy kaloryfera. Robią to także działacze "Greenpeace"... Spójrzmy więc na dzisiejsze możliwości.

Trzy główne działy energetyki, to:
- kopalne źródła energii
- energia odnawialna
- energia atomu


Pierwsza z tych gałęzi ma wiele wad - główną z nich jest zanieczyszczenie środowiska. Nikogo chyba nie trzeba uświadamiać, czym jest globalne ocieplenie. Nie mniej ważny jest też fakt, że źródła kopalne są już na wyczerpaniu i prawdopodobnie pokolenie naszych wnuków ropę naftową czy węgiel będzie podziwiać w muzeach. Tak, jak my teraz podziwiamy lampy naftowe.

Druga z nich - energia odnawialna - jest relatywnie czysta. Czy tania, to już jest kwestia sporna. Problem jednak w tym, że nie da się dzięki niej rozwiązać globalnego zapotrzebowania w energię. Oczywiście warto w nią inwestować, ale jako w alternatywę. Zresztą inwestuje się - i to wcale niemałe pieniądze. Szacuje się, że w najbliższej przyszłości 20 proc. energii elektrycznej wytwarzanej w UE ma pochodzić właśnie z odnawialnych źródeł energii.

Trzecia - energia atomu. Do tej pory kojarzymy ją głównie z elektrowniami atomowymi, a większości przypomina o awarii czarnobylskiej. Skojarzenia zresztą słuszne, bo okazuje się, że elektrownie atomowe mają także wady. Najważniejszą z nich jest problem składowania odpadów radioaktywnych. I o ile elektrownie atomowe są budowane w bezpiecznych już technologiach, o tyle zawsze pozostaje inne niebezpieczeństwo - ludzkiego błędu lub pomyłki. O katastrofę wtedy nietrudno.

Jak widać, każde z powyższych rozwiązanie ma swoje wady. Jedyną możliwością jest wybór mniejszego zła, lub... szukanie nowych, lepszych rozwiązań.

Energetyka jutra - ITER



A jak natura poradziła sobie z deficytem energetycznym? Upraszczając - "wymyśliła" Słońce. Najbardziej oryginalnym pomysłem byłoby przeniesienie Słońca na Zemię, czyli zaprojektowanie urządzenia w którym będzie możliwe przeprowadzenie fuzji wodoru na wzór słońca. Na czym polega fuzja? W dużym skrócie na łączeniu deuteru i trytu (izotopy wodoru), czego skutkiem jest powstanie atomu helu i... ogromnej ilości energii, na której nam tak bardzo zależy. Tyle teoria. A jak się ma do tego praktyka?

Przepis na "domową" fuzję jest w swojej istocie prosty. Potrzebujemy dwóch izotopów wodoru (deuteru i trytu) i wysokiej temperatury (plazmy). Ot, tylko tyle. Efekt produkcyjny to hel i neutrony, jako nośniki energii.
O ile z pierwszym z izotopów (deuterem) nie ma większych problemów bo występuje powszechnie w morskiej wodzie, o tyle z drugim (trytem) jest, a raczej był. Dziś tryt pozyskuje się w tradycyjnych elektrowniach atomowych z litu. Ale w przypadku potrzeby nieprzerwanej syntezy zaopatrzenie w tryt z zewnętrznych źródeł nie będzie wchodziło w rachubę.
Na szczęście ten problem został już rozwiązany. Reaktor termojądrowy tryt będzie produkował sam sobie w wyniku bombardowania litu neutronami (10 gram litu zawiera ok. 5 gram trytu).

Największym wyzwaniem będzie otrzymanie wysokiej temperatury. Choć sensowniej byłoby napisać - bardzo wysokiej, bo chodzi o - bagatela - około 150 mln stopni Celsjusza. W takiej temperaturze każdy gaz jest już w czwartym stanie skupienia, czyli zaczyna przewodzić prąd. Jak taką temperaturę wytworzyć, skoro każdy nam do tej pory znany materiał w zetknięciu z taką temperaturą zamieniłby się w pył? I ten problem został już rozwiązany. Plazmę zamyka się w tokamaku w silnym polu elektromagnetycznym, dzięki czemu bezpośredni kontakt plazmy ze ściankami reaktora jest niemożliwy.

Zresztą pierwszy "mini-reaktor" tego typu działa już z powodzeniem w Wielkiej Brytanii (w pobliżu miasta Culham). Co prawda jest w stanie wyprodukować tylko 16 MW (przy czym jest to 2/3 dostarczonej jemu energii i mamy do czynienia z deficytem energetycznym), ale trzeba przypomnieć, że projekt ruszył w 1983 r. A od tego czasu technologie raz po raz przełamywały kolejne bariery.

Wszystko wskazuje na to, że reaktor zostanie uruchomiony zgodnie z planem, czyli w 2016 roku powinniśmy mieć materiał wyjściowy do czystego i relatywnie taniego źródła energii. Szacuje się, że dla zaspokojenia całkowitych potrzeb energetycznych jednego człowieka, który żyje w wysoko uprzemysłowionym kraju, potrzeba będzie... 500 litrów wody morskiej i 15 gramów trytu. Te szacunki napawają optymizmem - warto wydać 10 mld euro, by naszym dzieciom zostawić w spadku czyste i praktycznie niewyczerpalne źródło energii.

Choć jak zwykle w takich wypadkach bywa, sceptyków nie brakuje, to kości zostały rzucone i budowa ruszyła. Jej efektem - po serii badań - ma być reaktor produkcyjny o mocy od 4000 do 5000 MW (największe elektrownie atomowe posiadają moc do 1000 MW). Szacuje się, że najpóźniej do 2060 roku reaktor powinien zostać uruchomiony. Oczywiście pod warunkiem, że naukowcy rozwiążą wszystkie czyhające na nich problemy...


Więcej informacji uzyskasz na stronie projektu: www.iter.org
 
 
     
[PP]JLee 



Wiek: 26
Dołączył: 12 Lip 2007
Posty: 392
Skąd: Shanghai
Wysłany: 2008-06-12, 19:35   

ciekawy artykuł, ciekawe co z tego bedzie ;) ?
____________________
bum cyk cyk !
 
     
nlero 



Dołączył: 20 Sty 2017
Posty: 1
Wysłany: 2017-01-20, 17:28   

Ciekawe informacje :)
pozdrowionka
____________________
http://lan-utan-uc-se.com/
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Template DarkMW created by razz

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 26


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową